kod kp 3

Publicystyka

Zaufanie.

AUTOR: Artur Osiński

StółNie będę pisał o Sądach, o systemowej korupcji, o nepotyzmie, niszczeniu edukacji, rozkradaniu majątku Państwa i dewastacji środowiska. Każdy z nas jest po czterech latach pisowskiej władzy ekspertem w tych dziedzinach. Tym razem chcę zwrócić uwagę na o wiele mniej poruszany, ale chyba bardziej poważny problem.

 

 

Zaufanie.

Gdy opisujemy sukces gatunku ludzkiego jako składowe tego sukcesu zwykle wymieniamy empatię i umiejętność współpracy. Te czynniki pozwoliły naszemu gatunkowi wskoczyć na najwyższy szczebel ewolucyjnej drabiny. Ale gdy małe, klanowe grupy homo sapiens zaczęły się łączyć w plemiona i proto-państwa, pojawił się kolejny czynnik, który pomógł w naszym cywilizacyjnym rozwoju: zaufanie.

Bez zaufania nie działałaby idea pieniędzy, która pozwoliła wskoczyć z poziomu wymiany dóbr na poziom ekonomii jaką znamy dzisiaj. Bez ufności kupującego i sprzedającego, że obiekty uznane za wartościowe przez jednego (rzadkie muszle, krążki metali szlachetnych, bryłki soli, itd.), będą honorowane jako takie przez drugiego, nie mielibyśmy wymiany handlowej i nie powstałyby gospodarki w skali większej niż osada wiejska. A przecież już 2300 lat przed naszą erą ludzie potrafili organizować się w duże organizmy państwowe: imperium Akkadyjskie przetrwało 180 lat, następny duży organizm państwowy, imperium Assyryjskie przetrwało około 1400 lat.

W pierwszych państwach mieszkańcy oddając część swoich plonów poborcom podatkowym ufali, że w razie suszy, powodzi lub klęski głodu władca otworzy państwowe spichrze i nie dopuści do śmierci swoich poddanych. Ufali też, że z ich danin władca opłaci żołnierzy, którzy obronią ich w razie wrogich najazdów. Ufali systemom miar wprowadzanym przez imperia, ufali sytemom praw i sądów. Dzięki zaufaniu powstała cywilizacja, jak znamy dzisiaj.

Współcześnie nawet nie zauważamy, jak bardzo nasze życie zależy od zaufania do idei i instytucji. Gdy szukamy porady lekarza nie myślimy o tym, czy jego wiedza i umiejętności nam pomogą. Ufamy, że tak. Ufamy, że Państwo wykształciło go, przeegzaminowało i kontroluje jego karierę dla naszego dobra. Gdy kupujemy żywność nie myślimy o tym, czy przypadkiem się nim nie strujemy. Ufamy, że Państwo ustanowiło odpowiednie przepisy i je egzekwuje, aby żywność w sklepach odpowiadała pewnym standardom. No i ufamy, że naukowcy, którzy ustanowili te standardy, dostali odpowiednie wykształcenie i razem z aparatem państwowym stworzyli odpowiednie instytucje, które będą się o nas troszczyły. W życiu codziennym nie zauważamy ile drobnych i prozaicznych spraw zależy od ludzi, którzy pracują w zawodach, które nazywamy zawodami zaufania publicznego. Lekarze I pielęgniarki, nauczyciele, prawnicy, policjanci, żołnierze, strażacy, wreszcie politycy. Tak, moi drodzy, zawód polityka to też zawód zaufania publicznego.

Wielkim sukcesem Polaków było “ucieleśnienie” tego zaufania w postaci obrad Okrągłego Stołu. Dwie antagonistyczne grupy usiadły wspólnie do rozmów i zaufały sobie nawzajem. Komunistyczne władze zaufały, że strona opozycyjna nie powiesi ich na latarniach po przekazaniu władzy, a strona solidarnościowa musiała zaufać, że apparat partyjny nie będzie fałszować wyborów, uzna ich wyniki i pokojowo odda władzę. I to się udało. Nie wiem czy pamiętacie, ale to wybrzmiewało w wierszyku Ernesta Brylla, który rozpoczynał każdą audycję wyborczej strony solidarnościowej: „Jesteśmy wreszcie we własnym domu. / Nie stój, nie czekaj. Co robić? Pomóż!”

Posłużę się tutaj cytatem z książki “Dobra Zmiana” Klosińskiej I Rusinka, poruszającym ten temat:

“Wspólny dom to metafora społeczeństwa, w którym podziały przestają być ważne. Władza nie jest już wrogiem, jest demokratycznie wybrana i reprezentuje wszystkich obywateli; a obywatele, owszem, różnią się między sobą, ale nie dzielą się na „bohaterów” i „zdrajców”, tylko na ludzi o różnorodnych poglądach. W dyskursie publicznym pojawiają się wówczas od dawna nie używane słowa: pluralizm i konsens (lub konsensus ), czyli porozumienie osiągnięte w wyniku dyskusji, zazwyczaj wymagające kompromisu. Język, w którym zamiast antytezy „my – oni” pojawia się wspólne, wewnętrznie zróżnicowane „my”, pozwala na prowadzenie dialogu, co nie tylko jest podstawą demokracji, ale też warunkiem rozwoju kultury. Tymczasem między wrogami, zantagonizowanymi przez antytezę, w społeczeństwie „posortowanym” na lepszych i gorszych – o dialogu nie może być mowy. „Dobra zmiana” pod tym względem wraca do PRL-u, regres do myślenia o społeczeństwie w kategoriach antytezy przekreśla to, co udało się wypracować 30 lat wcześniej: zastąpienie różnicy różnorodnością. …” “Dobra Zmiana” Kłosińska, Rusinek, str 246.

W Polsce w zasadzie od momentu katastrofy smoleńskiej następuje powolna i cicha degeneracja zaufania społecznego. Najpierw była to tylko antagonizacja grup popierających poszczególne partie. Gdy ten podział dał wymierne korzyści polityczne, obóz Zjednoczonej Prawicy zaczął używać podziałów jako narzędzia politycznego. Od czterech lat widzimy, jak bez oglądania się na szkody i skutki odziera się z zaufania całe grupy zawodowe. Sędziowie to złodzieje, lekarze to łapówkarze, rezydenci to pazerni utracjusze, nauczyciele to chciwe leniuchy, a tak w ogóle to cała ta inteligencja i elity, to szalbierze i ludzie niegodni. Niegodni szacunku i zaufania. Dzisaj dystrybucją zaufania społecznego chce ręcznie sterować zwykły szary poseł z Nowogrodzkiej. Tylko przez niego zaaprobowani szczęśliwcy będą godni zaufania.

Życie społeczne to nieustanny taniec, balansowanie różnych grup, różnych motywacji, aspiracji i ambicji. Porządek prawny i struktura Państwa daje temu balansowaniu określone ramy. Zaufanie i obyczaj sprawia, że odbywa się ten balans bez większych napięć i zgrzytów. Zjednoczona Prawica wyrzuciła obyczaje za burtę. Nie tylko obyczaje codzienne i parlamentarne. Dzisiaj widzimy, że za burtę poszły też normy prawnicze. Wchodzimy w czas, kiedy tak jak za komuny, nie będzie można dawać innym carte blanche zaufania. Nie będzie można zakładać czyichś dobrych intencji. Każdy będzie każdemu wilkiem, a nad wszystkimi będzie górował partyjny moloch obrosły siecią koneksji, który zaufanie będzie dystrybuował tylko dla swoich, a obcych z automatu traktował jako podejrzane indywidua. Bo skoro nie zaufali Partii, to jak im można zaufać?

Dlatego dbajmy o ten cenny skarb. Zaufanie. Zwłaszcza teraz, gdy jesteśmy na zakręcie historii
naszego Państwa.

A potem będziemy myśleć jak te rozszarpane nienawiścią zaufanie społeczne posklejać i sprawić, żebyśmy różniąc się poglądami, mogli sobie znowu nawzajem zaufać.

Jak Polak Polakowi.

Jak powninni sobie nawzajem ufać Rodacy.

Artut Osiński

Kontakt

Siedziba biura regionalnego:
ul. Mickiewicza 48/4
87-100 Toruń

Tel. +48 729 055 216

Telefony:

od 12.00 – 18.00
+48 729 055 216 (Toruń, Inowrocław, Grudziądz).
+48 798 714 589 (Włocławek)
+48 570 655 757 (Bydgoszcz)
e-mail: zarzad@kodkp.info
Redakcja: media@kodkp.info