kod kp 3

Publicystyka

Czkawka po wyborach...

ludzikDEMOKRACJAAutor: Roman Spandowski

Ostatnia to już moja czkawka po dość nieciekawych wyborach europejskich. Dość, to nie znaczy zdecydowanie fatalnych, czyli niezgodnie z naszymi oczekiwaniami. Społeczeństwo (broń Boże, nie naród! Bo ten nie poddaje się żadnym racjonalnym definicjom) to społeczność, którą można rządzić odgórnie, nawet nie pytając ją o zdanie, lub demokratycznie. Demokracja jednak wynika z przeglądu aktualnej opinii publicznej, z jej preferencjami i antecedencjami.

 

Demokracja jednak wynika z przeglądu aktualnej opinii publicznej, z jej preferencjami i antecedencjami. To, co zwyciężyło w wyborach, bierze władzę, a to, co nie zwyciężyło, powinno się nadal jakoś liczyć jako wewnętrzny obserwator, kontroler – tak na przyszłość, bo jak się sytuacja polityczna w następnych wyborach zmieni, to żeby się nie zmieniły dotychczasowe reguły formalne. Czyli wygrane stronnictwo nie bierze wszystkiego, bo na tych wyborach świat się nie zakończył, a następne mogą być już zgoła inne. Chyba że obecna zmiana zakłada, że już nie będą mogły być inne, ale to już będzie początek zupełnie innego świata. Niestety, mnie dobrze znanego, bo zapamiętanego. I boję się, że historia się powtarza. A wszak nie powinna.

W ostatnich wyborach wyszło na to, że tzw. prawica naczelnika wzięla pulę, a zupełnie oczywiście faszystowska Konfederacja (doznałem cierpień, pisząc ten wyraz dużą literą) dostała w dupę. I ta jedyna czkawka przyprawia mię o bez mała orgazm.

Czkawka czkawką, ale problem pozostaje – w postaci pewnego segmentu społeczeństwa, który jest podatny na tego rodzaju hasła i który przed europejskimi wyborami wykazywał w rankingach większą podatność na nie – antysemickie, seksistowskie, homofobiczne oraz ogółem ksenofobiczne. Czyli w sumie – pomimo histerycznej retoryki prokatolickiej – zdecydowanie antychrześcijańskie.

Wiem, że nie jest moim obowiązkiem – jako niewierzącego – cytować, a zwłaszcza interpretować Nowy Testament. Ale skoro wszystkim Polakom nakazuje się  podporządkowywać się chrześcijaństwu jako najgłębszej podstawie europejskiej cywilizacji, a przede wszystkim – jako najistotniejszemu składnikowi polskiej ideologii narodowej -  to chcę jeszcze raz przypomnieć trzy cytaty z NT: „Teraz trwają: wiara, nadzieja i miłość; tych troje. A z tych największa jest MIŁOŚĆ [podkreślenie moje]” (Paweł z Tarsu, pierwszy list do Koryncjan 13/12-3 – Słynny hymn do miłości).  A jeśli wbrew temu przykazaniu wciąż nienawidzicie, to znów cytat: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych” (Ewangelia Mateusza 5/44 – przy okazji polecam również wcześniejszy kontekst). I na koniec: „Kto by rzekł swemu bliźniemu: raka [obelga względem inteligencji rozmówcy], podlega Wysokiej Radzie [Sanhedrynowi? Sądowi Bożemu?]. A kto by rzekł: bezbożniku, podlega piekłu ognistemu” (Ewangelia Mateusza 5/22).

Wizja elit PiSu, a i naczalstwa ogromnej większości  polskiego kościoła rzymsko-katolickiego (naczalstwa i pospólstwa jego personelu) w piekle ognistym jest efektowna i kusząca, tyle że ja nie wierzę w transcendencję. A winy personelu rzekomego nadziemnego, transcendentnego Kreatora są oczywiste tu, po tej stronie nieistniejącej transcendencji. Żeby jeszcze chodziło o paskudztwa w mniej lub bardziej dawnej przeszłości, a co do ich ofiar można by poniekąd puścić bąka pt. przepraszam, choć też przesady w tym nie ma. Ale to ciągle trwa. Bo personel od góry do dołu się nie zmienił. Takoż hierarchia wewnętrznych wartości moralnych (???) ani korporacyjnych. Oraz gorąca namiętność do sojuszu ołarza z tronem – z przewagą tego pierwszego.

I wracając do wstępu. Konfederacja (już bez wyszczególniania jej członków – a chciałoby się tu walnąć z grubszej rury) przerżnęła jak rura niewymieniana przez całą PRL. Pies drapał i rurę, i PRL. Gorzej, że owa konfederacja rankingowo wypadała znacznie nieźlej przed wyborami. Czyli ma swój znaczący elektorat. Co się z nim stało w wyborczą niedzielę, że go wtedy zbrakło? Jedną mam odpowiedź – ów elektorat zagłosował jednak na PiS, jako na pewniaka.

Czarno widzę najbliższą przyszłość. Ten przejęty czerno-sotnijny elektorat będzie ściągał partię Kaczyńskiego – dużo bardziej cyniczną politycznie niż PO – ku coraz niższej tzw. prawicy. A tak naprawdę ku faszyzmowi. Dajmy sobie już spokój z polityczną dżentelmenerią. To nie ten czas! Biję w tarabany!   

Roman Spandowski

Kontakt

Siedziba biura regionalnego:
ul. Mickiewicza 48/4
87-100 Toruń

Tel. +48 729 055 216

Telefony:

od 12.00 – 18.00
+48 729 055 216 (Toruń, Inowrocław, Grudziądz).
+48 798 714 589 (Włocławek)
+48 570 655 757 (Bydgoszcz)
e-mail: zarzad@kodkp.info
Redakcja: media@kodkp.info