kod kp 3

Publicystyka

Indeks pojęć bałamutnych - Lewica a prawica – here we now again

pytajnik ludek1

 

Kilka tygodni temu oglądałem w TVN rozmowę Moniki Olejnik z prof. Nałęczem i naszym PiSowskim eksposłem dr. Girzyńskim. Profesor, choć zadawniony lewak, nie użył ani razu określenia „lewica”, natomiast w ustach doktora termin „prawica” powracał jak mantra. Żeby tylko chodziło o frekwencję wyrazu! Ale Girzyński wymawiał go z takim namaszczeniem czy wręcz czcią, jakby chciał przy tej okazji uklęknąć, a tylko siłą się powstrzymywał.

Pierwotne socjalne znaczenia tych terminów w naszym kręgu cywilizacyjnym praktycznie przestały istnieć. Pozostała tylko ideologia, a dokładnie rzecz biorąc – stosunek do przeszłości, tradycji i miejsca Pana Boga w życiu publicznym: afirmatywny lub krytyczny. Ideologiczna prosocjalność, zwłaszcza niefrasobliwa ekonomicznie, częściej cechuje teraz partie mieniące się prawicowymi (szczególnie u nas) i przez opozycję określana jest jako populizm. A jeszcze nie tak dawno temu partie tradycyjnie prawicowe (a teraz zwane liberalnymi) musiały po okresie rządów ówczesnej socjalnej lewicy uzdrawiać ekonomie państwowe przez tęż lewicę zdemolowane. Np. Francja po Mitterandzie i Wielka Brytania po laburzystach.

W zachodniej Europie termin „prawica” stał się demode. Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego. Bo chyba nie chodzi o kryptoterroryzm lewaków, zwany dla niepoznaki poprawnością polityczną. Ale to temat dla uczonych politologów. Faktem jednak jest, że zachodnioeuropejskie partie, do których PiSowi najbliżej, tak się nie reklamują. Może się wstydzą? Czego? Ale niech się tym zajmą uczeni mężowie prawicy, tudzież ich żony, jeśli im mężowie na to pozwolą.

Co innego „lewica”. Ta znowu modna – i to zarówno w tradycyjnie socjalnym znaczeniu, jak i tradycyjnie wolnomyślicielskim. Swoją drogą – za PRLu w głowie by mi nie postało, że w moim kraju ktoś kiedyś będzie antykapitalistyczny i będzie nienawidził USA jako światowego żandarma. Ale to tylko znaczy, że moja głowa daleka od doskonałości. Jednak gdybym miał jakoś rozkładać teraz swoje polityczne sympatie, to nie mam wątpliwości – wolę nawet taką lewicę od takiej prawicy, jaką mam przykrość obecnie w Polsce (i nie tylko) oglądać. Czyli między nami lewakami… Wolę zresztą nie „nawet” taką lewicę, ale „zdecydowanie”, bo to młodzi i otwarci ludzie – w odróżnieniu od prawicowych starych cyników, bufonów i bałwanów, ale także od młodych i sprawnych (tylko fizycznie) fagasów i (dużo rzadziej) fagasek z pochodniami (pardon – racami). To, że są oni zaledwie marginesem naszego życia politycznego… No cóż. Nobody and nothing is perfect.

I na zakończenie coś o ciągle istotnej różnicy między starą a nową Europą. W parlamencie unijnym utworzono na mocno księżycowych zasadach frakcje partyjne, do których mogły afiliować partie krajów członkowskich UE. W ten sposób brytyjscy torysi znaleźli się w jednej z przeproszeniem kupie z naszym (???) PiSem. Podczas niedawnego referendum w Zjednoczonym Królestwie w kwestii uznania małżeństw homoseksualnych konserwatywny premier Cameron nawoływał do głosowania „za”. A w naszym kraju jest to temat tabu nawet dla najbardziej jakoby liberalnych stronnictw.

I to by było na tyle i na razie, i na temat wyższości świąt Wielkanocnych nad Bożonarodzeniowymi. Oj, przepraszam – chodziło mi oczywiście o różnicę między lewicą a prawicą.  

Roman Spandowski

 

Kontakt

Siedziba biura regionalnego:
ul. Mickiewicza 48/4
87-100 Toruń

Tel. +48 729 055 216
Dyżur Zarządu w  czwartki od 17.00 do 19.00

Telefony:

od 12.00 – 18.00
+48 729 055 216 (Toruń, Inowrocław, Grudziądz).
+48 798 714 589 (Włocławek)
+48 570 655 757 (Bydgoszcz)
e-mail: zarzad@kodkp.info
Redakcja: media@kodkp.info