Publicystyka

Jakiego ustroju chcemy?

Roman Spandowski, 18 sierpnia 2018

Jakiego ustroju chcemy? Niby rzecz oczywista – demokracji. Czy to dużo? A tak ogólnie - żeby wszyscy dorośli mieszkańcy (czy to wygórowane oczekiwanie?) mieli te same uprawnienia polityczne – bierne i czynne, zwłaszcza w trakcie wyborów.

Licząca prawie 300 lat rewolucyjna konstytucja USA była w stanie w ciągu następnych stuleci zaaprobować najrozmaitsze społeczne doświadczenia, w pierwotnym tekście konstytucji nieobecne. A nawet nie we wszystkich poprawkach. Który to tekst zresztą nie był przesadnie rozbudowywany. Bo z punktu widzenia anglosaskiej (i nie tylko) obywatelskości prawo ma nie krępować aktywność obywatela, lecz ułatwiać mu funkcjonowanie jako obywatelowi.

Niestety, ówczesna rzeczywistość socjalna Zachodniej Europy i kolonizowanego przez niego świata była oddalona od realności I Rzeczypospolitej o całe lata świetlne. Nie chce mi się tego znów wykładać, bo 1) już nieraz to robiłem, 2) naprawdę egoizm polskiej warstwy rządzącej (czyli szlachty) przekroczył już w połowie XVII w. wartość krytyczną – ale jednak zburzenie feudalnej hierarchii (profitującej ekonomicznie jedną stronę, a stygmatyzującej społecznie drugą) było ponad siły polskiej szlachty. Chcąc nie chcąc, weszła ona po rozbiorach w nową rzeczywistość, całkowicie jej aksjologicznie i prywatnie-interesowną obcą. Zresztą nie na długo – historii nie da się powstrzymać, a historyczny idiotyzm musi się kiedyś zapaść. I się wreszcie zapadł. Wiem, że o tym młodzież polska nie dowie się niczego w szkole powstawania z kolan. Ale polecam lekturę jednej z najważniejszych polskich powieści historycznych, czyli „Popiołów” Żeromskiego. Zresztą w ogóle polecam Żeromskiego, jeżeli ktoś nie chce się pogrążyć w kretynizmie narodowym czy jakimkolwiek. A poza tym by nie pogodzić się z gorzką świadomością, że to właśnie zaborca wprowadzał elementarne ludzkie prawa większości mieszkańców naszego kraju. Nie mówiąc już o elementarnym rozwoju cywilizacyjnym w nowej epoce. Bolesne to, ale bez takiej świadomości pozostaniemy tak, jak na cmentarzu w Jedwabnem itp. – sentymentalnie załgani. Żydzi mają przynajmniej swoje groby. A chłopi? „A najczęściej giną chłopi…”.

Wołająca o pomstę do nieba krzywda polskich chłopów (niewola osobista, przywiązanie do ziemi, brak rolnej własności, pańszczyzna) nie doczekała się nigdy ekspiacji i rekompensaty ze strony narodu polskiego, czyli – prawdę mówiąc – kilkunastu procent szlacheckiej polskojęzycznej populacji. Polskiego narodu? Wolne żarty! Znowu przywołuję „Popioły” i przeprawę Olbromskiego i jego przyjaciela przez graniczną wtedy Pilicę do polskich legionów. Jedna z najstraszniejszych scen z naszych dziejów literacko odwzorowanych.

Owe skandaliczne etycznie i jeszcze koszmarniej anachroniczne prawa zlikwidowali zaborcy – najpierw Prusacy (zaraz po rozbiorach), potem Austriacy (w 1848 r.) i wreszcie Rosjanie ( w 1863 r. – w samym środku powstania styczniowego). Niestety nie sami Polacy (sorry, polska szlachto, zamilknij ze wstydem)!!! Nieszanowna prawico! Jak się nadal zapatrujesz na europejskie społeczno-ekonomiczno-humanistyczne standardy płynące z Zachodu? Nadal chcesz mędzić o korepetycjach dlań z demokracji i o instrukcjach użytkowania widelca? Zakażesz pisania i publikowania opracowań na temat narodowości Kopernika, Heweliusza i Stwosza? Że już o naszych Żydach (tu mógłby być przypis co najmniej trzystronny) nie wspomnę.

Wszystko, czym się chcemy szczycić – słusznie czy niesłusznie – zawdzięczamy Zachodniej Europie, do której kilkakrotnie akcedowaliśmy. A przecież można było tylko raz, a dobrze. Poza tym przydałaby się z naszej strony jakaś rekompensata i – jak ktoś woli – dowód wdzięczności. A tak przy okazji – dorobek przedrenesansowej Europy (w tym Polski i Rzeczypospolitej) ma ogromnego wierzyciela w postaci cywilizacji żydowsko-arabskiej z półwyspu Iberyjskiego i południowej Italii. Horrendum? Zanim w/w. nieszanowna prawica zacznie się ślinić z wściekłości, subtelnie jej sugeruję lekturę (ze zrozumieniem) stosownej i zresztą obfitej literatury. A jak i to nie pomoże, proszę o sprawdzenie etymologii słowa „alkohol”, bądź co bądź ulubionego sportu Lechitów latem i zimą.

Boże, po co to piszę? Głos wołającego na puszczy i groch o ścianę.

Kontakt

Siedziba biura regionalnego:
ul. Mickiewicza 83B/1A
87-100 Toruń

Tel. +48 729 055 216
Dyżur Zarządu w  czwartki od 17.00 do 19.00

Telefony:

od 12.00 – 18.00
+48 729 055 216 (Toruń, Inowrocław, Grudziądz).
+48 798 714 589 (Włocławek)
+48 570 655 757 (Bydgoszcz)
e-mail: zarzad@kodkp.info
Redakcja: media@kodkp.info