Publicystyka

Konstytucja 3 Maja

Roman Spandowski, 03.05.2018

Dziś jest jedno z największych naszych świąt – rocznica uchwalenia konstytucji 3 maja. W czasach niewoli było to święto narodowe, potem państwowe. Dlaczegóż je tak czcimy?

Już w drugiej ćwierci XVII w. Rzeczpospolita zaczęła przestawać być podmiotem polityki międzynarodowej, a jej imperialny status przechodził do historii. Około 30 lat po polskiej okupacji moskiewskiego Kremla (po co to było?) całe wschodnie połacie kraju zostały splądrowane przez nie tak dawno temu pokonanych Moskali, a cała reszta kraju potem przez – też zresztą do niedawno zwyciężanych Szwedów. Była to klęska totalna, z której się Rzeczpospolita nie była w stanie już potem podnieść. Ale w tym samym czasie Rzesza Niemiecka (po wojnie 30-letniej) też zeszła na dziady. Ale ze swego dziadostwa się rychło wydobyła. Rzeczpospolita nie. Dlaczego? Bo jej potencjał cywilizacyjny był nieporównywalnie mniejszy – zarówno dla własnej rekonstrukcji, jak i dla ewentualnej polonizacji kresów wschodnich (niezależnie – co to miało wtedy znaczyć).

Endekopodobni nacjonaliści cenią sobie najwyżej zwycięstwa (lecz częściej wytworne klęski) militarne. Ostatnim jednakże takim olśniewającym sukcesem wojskowym naszych rodaków była szarża husarii pod Wiedniem w 1683 r., gdzie mieliśmy rzekomo ocalić kulturę zachodnio-chrześcijańską przed splugawieniem jej przez tureckich barbarzyńskich mahometan.

Gdyby jakiekolwiek militarno-cywilizacyjne mocarstwo wschodnie miało faktycznie zagrozić jakiegokolwiek krajowi zachodniemu, musiałoby mieć nie tylko silniejszą i nowocześniejszą armię, ale także odpowiednio imponującą ofertę cywilizacyjną. A u Turków dawno już takiej nie było.

A wkrótce potem już tureckich zwycięstw nie było, a kondycja państwa osmańskiego stopniowo legała w gruzach. Zwycięzcami stali się dotąd zagrożeni cyniczni (a może realistyczni – czy to w polityce nieprzezwyciężona sprzeczność?) katoliccy władcy. Np.: Habsburgowie. Więc czy warto było wtedy za Habsburgów głowę nadstawiać? Ciż sami po kilkudziesięciu latach będą współuczestniczyć w rozbiorach. Zaiste piękna chrześcijańska wdzięczność.

Wojna z Turcją po wiedeńskiej wiktorii toczyła się jeszcze przez 16 lat, już bez udziału Rzeczypospolitej, która zresztą nie odniosła żadnych zdobyczy. Zyski Habsburgów były natomiast gigantyczne. Czy trzeba się dziwić, że wzięli oni potem udział w rozbiorach Rzeczypospolitej? Tyle możliwych zysków przy praktycznie żadnym ryzyku! Pryncypia ideologiczno-religijne nigdy nie odgrywały tam większej roli. Ale czy kiedy i gdzie odgrywały? Także u nas, kiedy mogliśmy jeszcze w polityce europejskiej o czymkolwiek decydować.

Kompletna degrengolada Rzeczypospolitej w czasach saskich nie ma sobie równych w dziejach Europy. Faktycznie była to kompromitacja kraju i zaproszenie dla wrogów zewnętrznych Kto do tego upadku doprowadził?

Sejm Wielki miał przywrócić Rzeczpospolitą Europie. Tak jak konstytucja 3 maja – jego uwieńczenie. Nigdy jednak ona nie weszła w życie, a była drugą taką w dziejach świata. Jej obrona przed interwencją rosyjską, wspieraną przez bynajmniej nie tak nieliczną – jak się słyszy od tzw. prawicy – wewnętrzną opozycję, doprowadziła do katastrofy państwa. A część reformatorów (łącznie z królem) w obliczu klęski militarnej w starciu z Rosją przeszła na stronę targowicy, chcąc ratować z konstytucji, co się jeszcze da. Oczywiście nie uratowano niczego. Rzeczypospolitej też nie.

Powtarzam raz kolejny – autorzy konstytucji 3 maja (co rusz jakiś mason) byli ówczesnymi lewakami, a szlachecka większościowa targowicowa konserwa traktowała ich jak zdrajców tradycyjnych polskich wartości, a wśród nich rzymskiego katolicyzmu. I miała się w swej tradycjo- i katolicyzmofilii za sedno polskiego narodu. I to bez radia i telewizji.

Reasumując – konstytucja 3 maja w stanie dziewiczym (bo nietkniętym polityczną praktyką) przeszła do historii jako testament dogorywającej Rzeczypospolitej. Ale ów testament uratował tejże Rzeczypospolitej honor. Ale pamiętajmy, kto wówczas i po jakiej stronie stał.

Kontakt

Siedziba biura regionalnego:
ul. Sobieskiego 35
87-100 Toruń
Dyżur Zarządu w  czwartki od 17.00 do 19.00

Telefony:

od 12.00 – 18.00
+48 793 491 647 (Toruń, Inowrocław, Grudziądz).
+48 798 714 589 (Włocławek)
+48 570 655 757 (Bydgoszcz)
e-mail: zarzad@kodkp.info
Redakcja: media@kodkp.info