Publicystyka

Lewica i prawica.

23.03.2018

POLEMIKA

fot. Marek Krupecki

Roman Spandowski

Indeks pojęć bałamutnych
Lewica i prawica

Kiedyś ten podział był w pełni i wystarczająco definiowalny, ostatnio pod koniec XIX we francuskim parlamencie. Zresztą tam po raz pierwszy zaistniał. Posłowie lewicy, czyli zasiadający po lewej stronie sali zgromadzeń (stąd to), reprezentowali wówczas pracowników najemnych, w tym przede wszystkim Marksowską klasę robotniczą, choć ideologia Marksa została już wtedy mocno rozwodniona. Owo rozwodnienie wtedy i później nazywano rewizjonizmem – czyli partie, które wyrosły z dekalogu pt. Manifest Komunistyczny, porzuciwszy ideę światowej rewolucji socjalnej, rozpoczęły batalię o polepszenie doli robotników tu i teraz, a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości. Ortodoksja pierwotnej ideologii nazwała to zgniłym kompromisem, który to kompromis będzie się ciągnął – bądź jako aktualny drogowskaz, bądź jako dowód zdrady najżywotniejszych ideałów klasy robotniczej – w coraz dalszą przyszłość. Tak się składało, że walka z bezwzględnym wyzyskiem ekonomicznym (a ów wyzysk był niezaprzeczalnym faktem) była uzasadniana konfliktem z panującą podówczas ideologią konserwatywną. Wystarczy poczytać literacki obraz angielskiej areny młodego kapitalizmu w powieściach Dickensa, by się zorientować w rozkładzie ówczesnych sympatii i antypatii. Jednakowoż program socjalny ówczesnej lewicy był coraz bardziej wypierany z tej dychotomii przez program światopoglądowy. Bóg i religia w przestrzeni państwowej stały się be, zwłaszcza po niesłychanie restrykcyjnej francuskiej ustawie o rozdziale kościołów od państwa z 1905 r., co było logiczną konsekwencją kompromitacji ówczesnego nacjonal-katolickiego establishmentu francuskiego po skandalu związanym ze sprawą Dreyfusa.

Po drodze się pojawiła papieska nauka społeczna – dzięki naukom i encyklikom Leona XIII i Piusa XI, a ostatecznie Jana Pawła II. Podobnie jak też pozakatoliccy moraliści – wszyscy literalnie związani z Nowym Testamentem ideolodzy – jak na rosyjskim wschodzie idealny i sentymentalny rekordzista świata w ubóstwianiu ludu – hrabia, a przy okazji wielki pisarz Lew Tołstoj, zatruwali wizję rozwoju społeczeństwa, zbyt dosłownie oceniając ową wizję jako wiecznie aktualną.

Wspaniałą – przede wszystkim intelektualnie zasadowo-redukcyjną spod znaku brzytwy Ockhama – zechcielibyśmy przekazać tu światu, który jesteśmy w stanie zrozumieć i kontynuować! I dlatego określeń „lewica i prawica” będziemy używać z rzadka i oszczędnie. A przy „prawicy” nie będziemy się powstrzymywać przed skrajnie negatywną oceną – własną czy cytowaną. Tak jakoś – chyba zrozumiecie czemu.

Lewica, socjalizm etc. jako wzorzec ustrojowy nie mają już dla nas mocy atrakcyjnej. Wręcz przeciwnie. Ale lewicowy etos – społeczna empatia i wszystko, co się z tym wiąże, nie straciło nic dla nas ze swej entuzjastycznej atrakcyjności. Przecież na tym polegała też Solidarność – coś najcenniejszego, co mieliśmy do zaoferowania i sobie, i światu.

I na koniec – czemu w naszym parlamencie nie ma reprezentantów partii powszechnie uznawanych za lewicowe? Proszę spojrzeć powyżej. Program socjalny lewicy socjalnej realizuje teraz PiS, które się reklamuje jako partia skrajnie prawicowa. Kompletny chaos informacyjny sprawił, że mamy tu do czynienia również do czynienia z chaosem aksjologicznym. Tedy do zobaczenia kiedyś w świecie nam wreszcie zrozumialnym. Chyba się to w rychłym czasie nam uda. Oby. Jak na razie tu się jednak otwiera do analizy kolejny termin skrajnie bałamutny, którym się wkrótce zajmiemy – populizm.


 

Ryszard Musielak

Lewica i prawica. Polemika

Niestety we współczesnej teorii i praktyce nauk politycznych nastąpiło rozejście się sensu słów i powszechności ich rozumienia. Pojęcia są przez różnych ludzi, różne społeczeństwa i różne opcje polityczne inaczej definiowane.

Ale nie można jednak całkiem mieszać pojęć. Znając umiarkowane i racjonalne poglądy Romana Spandowskiego nie wierzę, by rzeczywiście na temat pojęcia „prawicy” miał on do powiedzenia tylko: „A przy „prawicy” nie będziemy się powstrzymywać przed skrajnie negatywną oceną – własną czy cytowaną. Tak jakoś – chyba zrozumiecie czemu.” Myślę, że to właśnie efekt niewłaściwego rozumienie pojęcia prawica.

 Poglądy Prawicy opisuje się w naukach politycznych mniej więcej tak:
Państwo i prawo winny chronić obyczaje narodowe i religijne.
Rolą Państwa jest utwierdzać wspólnotę i propagować jej wartości i sposób życia.
Obywatele ubożsi, chorzy winni znajdować wsparcie we wspólnocie i ze strony Państwa.
Zachowanie wspólnoty i tradycji wymaga suwerenności Państwa i narodowego charakteru jego instytucji takich jak gospodarka, kultura, szkolnictwo.
Należy przyznać religii wysoki status w Państwie, bo jest to korzystne dla obyczajności i moralności publicznej.

Mała uwaga. Bliskie „prawicy” jest pojęcie „konserwatyzmu”, ale bynajmniej nie są one tożsame . Można powiedzieć , że każdy prawicowiec jest konserwatystą , ale nie każdy konserwatysta jest prawicowcem.

Moja niezgoda na to, że należy skwitować tę opcję „skrajnie negatywną ocenę” nie wynika z mojego szczególnego przywiązania do tych wartości. Co bynajmniej nie znaczy bym był lewicowcem. Prawica i lewica są to równoprawne poglądy, ale nie należy ich mieszać z pseudo prawicową retoryką np. PiS (czy dawniej pseudo lewicową retoryką komunistów.) Zresztą pojęcie lewica, Roman bardzo zredukował: do walki z wyzyskiem ekonomicznym. A wtedy dychotomia prawica – lewica zupełnie traci sens, bo nie ma obecnie w cywilizowanych świecie ideologii, która popiera wyzysk społeczny. Praktyka to co innego, ale w małym stopniu zależy to od dominującej ideologii. Pozostałby jako różnicujący jedynie stosunek do religii, ale to też uproszczenie i niekoniecznie rzeczywiście lewicę z prawicą jednoznacznie dzielący Przytaczany przez Roman Jan Paweł II społecznie usytuowany jest przecież na lewicy, a bynajmniej antyreligijny nie był...

Na marginesie jeszcze trzeba sprostować, że lewicowy etos bynajmniej nie dominował tak bardzo w Solidarności - tej z 80-81, bo prawica (w tym opcja katolicka) była w Solidarności bardzo silna.

Doceniając wagę artykułu Romana, moimi wyjaśnieniami pragnę jedynie zapobiec temu, by Indeks nie zawierał jednak zbyt "bałamutnych" opisów tak niejednoznacznych i skomplikowanych pojęć jak lewica i prawica.
Ps. Koniecznie muszę dodać, że dużą część swoich argumentów i wiedzy zaczerpnąłem z tekstów prof. Jana Hartmana. Z całą pewnością nie prawicowca.

Kontakt

Siedziba biura regionalnego:
ul. Sobieskiego 35
87-100 Toruń
Dyżur Zarządu w  czwartki od 17.00 do 19.00

Telefony:

od 12.00 – 18.00
+48 793 491 647 (Toruń, Inowrocław, Grudziądz).
+48 798 714 589 (Włocławek)
+48 570 655 757 (Bydgoszcz)
e-mail: zarzad@kodkp.info
Redakcja: media@kodkp.info