Wczoraj pożegnaliśmy Korę

Roman Spandowski, 9 sierpnia 2018

Wczoraj pożegnaliśmy Korę. Każdy wyraz i forma gramatyczna w tej konstatacji ma swoją wagę. MY, ŻEGNAĆ, a nade wszystko KORA – ucieleśniony charyzmat, wręcz idolka, więcej niż towarzyszka naszych zmagań o wolność, mimo że sama nie pchała się na sztandar, bo była ponad doraźną politykę. Ale nie była rozkosznie celebrycka, od tej funkcji opędzała się najmocniej. Czynić ze swego życia tło swojej sztuki, ze swojej sztuki namiętny wykład swojego poglądu na świat, ze swojego światopoglądu przesłanie dla zwykłych Polek, ale i Polaków – to był jej cel. Nie było dotąd takich artystów sztuki popularnej – gdzie najwyższy artyzm wykonania szedł w konkury z najabsolutniej humanistyczną misją, która absolutnie nienatrętnie sączyła się do wszystkich – niezależnie od płci i wieku. Taką KORĘ POŻEGNALIŚMY w absolutnym smutku, że nic jej nam nie zastąpi. Są naprawdę ludzie niezastąpieni.

Oglądałem jej pogrzeb w TVN (bo gdzieżby indziej?). Owszem, widziałem już parę pogrzebów świeckich. Pierwszy taki był dla mnie pewnym dziwactwem, jako że rytuały tam użyte widziały mi się rozpaczliwą imitacją tradycyjnych katolickich obrządków i jako takie skrajnie nieautentyczne. Przy następnych byłem już coraz mniej radykalny. Świecki pogrzeb Kory miał w sobie jednak tyle duchowości, absolutnie nieinstytucjonalnej, ale na miarę głębi samej Zmarłej, że nawet widok celebrującego duchownego stanowiłby tu fatalny dysonans. A przecież nie była ona (jak i jej najbliżsi) tępą antyklerykałką. Przy jej urnie stała figurka Madonny, owszem czarnej. I do takiej zaśpiewał przejmujący song Tomasz Organek. Pewnie zaraz usłyszę, że to była pornografia. Już nie takie kretynizmy słyszałem i zapewne usłyszę. Trzeba przywyknąć, choć z gruntowną przykrością.

Wśród uczestników ceremonii zobaczyłem tych, których się spodziewałem zobaczyć, i nie zobaczyłem tych, których itp. Nie było nikogo z ministerstwa kultury czy z wyższego duchowieństwa. Zaskoczenia nie ma. Ale wystarczył mi Wojciech Mann, pono profesjonalny cynik, któremu się w mowie pożegnalnej głos załamał i który powiedział, że przyszło Korze ostatnio żyć – jak i nam – w parodii demokracji, oraz Jerzy Buzek, któremu jako rasowemu politykowi głos trzymał się formy. I jak się trzymał! Te autorytety plus Magdalena Środa et consortes to mój świat. Oraz nagrania Kory. To lekarstwo na dyskomfort oglądania i słuchania obecnej władzy.

A propos. Zadałem sobie torturę, by obejrzeć Wiadomości w TVPiS. Pogrzebu Kory nie było. Nieprędko zdobędę się na podobny masochizm.

 

Zamiast zdjęcia - posłuchajmy: Maanam, Krakowski spleen (red.)

Kontakt

Siedziba biura regionalnego:
ul. Sobieskiego 35
87-100 Toruń
Dyżur Zarządu w  czwartki od 17.00 do 19.00

Telefony:

od 12.00 – 18.00
+48 793 491 647 (Toruń, Inowrocław, Grudziądz).
+48 798 714 589 (Włocławek)
+48 570 655 757 (Bydgoszcz)
e-mail: zarzad@kodkp.info
Redakcja: media@kodkp.info