Nadzieja umiera ostatnia

Autor: Ryszard Musielak

Bezwzględna, cyniczna, a jednocześnie ciesząca się wciąż dużym poparciem społecznym władza łamiąc Konstytucję i wszelkie standardy Państwa Prawa, nie patrząc na reakcję Europy i świata niszczy demokrację w Polsce. Likwidacja konstytucyjnego trójpodziału władz, poddanie sądownictwa kontroli i nadzorowi połączonej władzy ustawodawczo –  wykonawczej to właśnie likwidacja demokracji i Państwa Prawa. Nie znaczy to, że jutro zaczną zamykać nas do więzień i fałszować wybory.  ALE BĘDĄ MOGLI TO BEZKARNIE ZROBIĆ!

To oznacza, że stajemy się  zależnymi od łaski „panów” poddanymi, a nie obywatelami , którymi byliśmy do 8 XII gdy mieliśmy prawa obywatelskie zagwarantowane ustrojowo. Z chwilą wejścia tych ustaw kończy się funkcjonujący w Polsce od 4VI 1989 r okres demokratycznego państwa prawa. To po grudniu 70, grudniu 82 kolejny czarny grudzień w historii Polski.

Co to oznacza dla KODu, dla nas? Moim zdaniem to nie moment na lament  i rezygnację z walki lecz moment gdy z determinacją trzeba rozpocząć nowy etap. W latach osiemdziesiątych prawie 8 lat trwała walka, przeplatana represjami, więzieniem, beznadzieją.

Demokracja i wolność to wartości niezmiernie cenne. Ale oznacza to także, że czasem mają bardzo wysoką cenę. Bywało, że była to cena życia, bywało, że więzienia czy pobicia. Dziś prawdopodobnie będzie to wymagało odwagi cywilnej, lat upartej pracy, mniejsze czy większe represje, czasem poczucie samotności, izolacji i beznadziei. Ale właśnie dlatego, że te wartości są tak cenne, to moje doświadczenie życiowe mówi mi, że warto. A moje przekonania mówią mi, że trzeba.

Nie będą nas pewnie setki tysięcy jak w demonstracjach w 2016r.  Ale członków KOR było na początku tylko 14 (w 80 r  35), razem ze współpracownikami może z 200 osób… A nas jak sądzę ileś tam tysięcy będzie.  A to tylko komuniści mówili, że masy tworzą historię. Nie, historię tworzą indywidualni ludzie i ich indywidualne decyzje. Jak pisał Czesław Miłosz „Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach”. Pamiętać tylko trzeba, że nasza wolność to coś co od nas zależy. Póki nie damy sobie jej odebrać pozostajemy wolnymi ludźmi. A demokracja kończy się ostatecznie dopiero wtedy, gdy zrezygnuje z walki „jej ostatni obrońca”.
Jeśli podobnie jak ja uznacie, że trzeba i że warto to jak sądzę jest teraz także czas na refleksję. Nie na nerwowe ruchy rozpaczy, jakieś nieskoordynowane protesty itp. Nie znaczy to oczywiście, że nie namawiam do udziału w manifestacjach i protestach – każdy opór to maleńki krok na drodze do wolności. Ale przede wszystkim trzeba usiąść i wspólnie pomyśleć – w Grupach Lokalnych, Regionach w Kraju (może w końcu przyjdzie pora na Zjazd Programowy?) nad strategią i taktyką naszych działań na przyszłość. Tą bliższą i tą dalszą , także tą za kilka lat.

I dlatego zwracam się do moich w większości młodszych Koleżanek i Kolegów : teraz nie jest czas na rezygnację, pesymizm. Teraz jest czas na  myślenie o przyszłości. Przyszłości Polski,  przyszłości opozycji demokratycznej,  bo chyba – jak w latach PRL – tak to trzeba nazwać, nad przyszłością i rolą KODu. I to zadanie indywidualne dla każdego z nas. Może powinniśmy zrobić burzę mózgów, poszukać pomysłów niestandardowych, porozmawiać z fachowcami z różnych dziedzin, z ludźmi z innych środowisk. Posłuchać innych – może podpowiedzą nam jakie metody działania, które nam nie przychodzą do głowy, mogą być skuteczniejsze, przekonywujące dla otoczenia.

Tytuł tego tekstu pochodzi z książka  Haliny Birenbaum zawierającej wspomnienia z warszawskiego getta. Zachowując wszelkie proporcje, my ludzie wierzący w wolność i demokrację, członkowie i sympatycy KOD znaleźliśmy się także w sytuacji wydawałoby się bez wyjścia. Ale przecież lepszej niż nasi rodacy z getta. A oni wiedzieli, że „nadzieja umiera ostatnia”.

Ryszard Musielak