Spisane będą czyny… *

Autor: Ilona i Ryszard Musielakowie

28 lat i 5 miesięcy temu 4 czerwca 1989 r w pierwszych po II Wojnie Światowej prawie wolnych wyborach w Polsce zwycięstwo odniosła obywatelska opozycja, w wyniku czego 24 sierpnia powstał rząd premiera Tadeusza Mazowieckiego, pierwszy niekomunistyczne rząd w bloku wschodnim. 18 grudnia tzw. sejm kontraktowy uchwalił 10 „ustaw Balcerowicza”, które zreformowały gospodarkę Polski i rozpoczęły okres rozwoju gospodarczego.

Przez 28 lat i 5 miesięcy z różnymi perturbacjami, przyspieszeniami i okresami spowolnienia trwał nieustanny rozwój kraju we wszystkich dziedzinach. Polski złoty stał się normalną wymienialna walutą, poziom życia wzrósł ponad dwukrotnie, przeciętna długość życia Polaków wydłużyła się o ponad 7 lat, staliśmy się członkiem NATO, później Unii Europejskiej. Zaczęliśmy z paszportami w kieszeni jeździć po świecie. I nie musieliśmy się już wstydzić, że jesteśmy Polakami, że jesteśmy z jakiegoś skansenu Europy. Wprost przeciwnie Polska i Polacy budzili szacunek i podziw – za mądrość, za tempo przemian, za konsekwentne budowanie normalnego nowoczesnego europejskiego Państwa. Ba, budziliśmy często zazdrość tempem rozwoju, umiejętnością radzenia sobie z kryzysami.

Jasne, że nie wszystko było piękne. Władza czasami popełniała nadużycia, miało miejsce wiele błędów i pomyłek, wielu ludzi często nie z własnej winy zostało  na marginesie przemian. Nie zawsze było sprawiedliwie, nie wszystko było wspaniałe. Kapitalizm okazał się nie dla wszystkich grup społecznych, nie dla wszystkich ludzi równo łaskawy. Wolność okazała się trudnym wyzwaniem, któremu często nie umieliśmy sprostać. Popełnialiśmy jako społeczeństwo błędy, wybieraliśmy raz mądrzej raz mniej mądrze, ale nikt nie kwestionował obranej  przez Polaków  drogi.

Aż nadszedł rok 2015 i wybory wywróciły to wszystko do góry nogami. Demokratycznie wybrana, a nie narzucona przez obcych,  władza niszczy po kolei wszystkie osiągnięcia tych lat. Niszczy sam kościec Państwa : prawo i trójpodział władzy, niszczy spójność społeczeństwa, niszczy obraz Polski i Polaków w Europie i świecie, niszczy nasze bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne. Odebrała nam perspektywę spokojnej i optymistycznej przyszłości. Niszczy nawet Puszczę Białowieską i stadniny koni. Niszczy kulturę, ale i niszczy pewne standardy społeczne. Promuje chamstwo, pogardę, nienawiść w stosunkach międzyludzkich. Niszczy elity społeczne we wszystkich dziedzinach życia.

Ale jest jeszcze jeden niuans, na który chcemy zwrócić uwagę. To kwestia estetyki. poziomu kultury, języka, prymitywnych kłamstw w życiu społecznym, które osiągnęły taki poziom, że to wprost odrzuca. Jak pisał Herbert „to kwestia smaku” powoduje, że jest to dla normalnego, kulturalnego  obywatela  Europy i Polski XXI wieku  nie do przyjęcia.

To nieprawda, że wybory były wynikiem pęknięcia społeczeństwa. Przedtem różniliśmy się między sobą poglądami na wszystko, kłóciliśmy się, różnie ocenialiśmy rzeczywistość. Jak każde normalne społeczeństwo.  Ale mówiliśmy tym samym językiem, byliśmy wspólnotą, chcieliśmy mimo różnic razem rozwijać nasz kraj. Z naszymi przyjaciółmi i znajomymi o innych poglądach mogliśmy spierać się, ale więcej nas łączyło niż dzieliło. Teraz partia rządząca z dzielenia ludzi,  z siania pogardy i nienawiści zrobiła narzędzie sprawowania władzy. Podzieliła ludzi na sorty , na prawdziwych Polaków, „patriotów” i na zdrajców, kanalie, genetycznie skażonych komunistów i gestapowców, złodziei, oderwanych od koryta itd. I to jest straszny podział, którego przełamanie będzie trwało dziesiątki lat. Który cywilizacyjnie cofa nas do poprzedniej epoki. Straty w świadomości, w dziedzinie stosunku do prawa, do Państwa, do wolności, do „innych” są niepowetowane.

W każdym społeczeństwie są ludzie o złych intencjach, ludzie gotowi dla własnych celów, dla władzy czy pieniędzy  niszczyć wszystko i wszystkich. Ale to nie tylko oni, ale obywatele , którzy ich wybrali i którym także dziś nie przeszkadza to co się stało, to co robią z Państwem , z prawem , z inaczej myślącymi odpowiadają za dramat Polski , który właśnie się odbywa. Nasi sąsiedzi, krewni, znajomi : wyborcy PiS są odpowiedzialni za niszczenie Polski. Nic nie dzieje się samo. To wy, którzy to spowodowaliście i podtrzymujecie bierzecie na swoje ramiona straszną winę i odpowiecie za nią przed własnymi dziećmi, wnukami, przyszłymi pokoleniami.
Nie mamy zamiaru siać nienawiści czy namawiać do odwetu. Piszemy to tylko po to,  by sprawy nazwać po imieniu, bez niedomówień i mrugania okiem.
Tak jak nigdy nie zgodzimy się, że twórcy stanu wojennego i zniewolone wtedy społeczeństwo to po prostu dwie równoważne strony konfliktu. Mordercy i ofiary to nie są równoważne strony. Tak też teraz wyborcy PiS odpowiedzialni za niszczenie Polski, za spowodowanie cywilizacyjnego cofnięcia nas do poziomu komunizmu, to nie równoważna druga strona politycznego sporu. Historia oceni ich winę. Nie tylko oszalałych „panów” Polski, ale tak samo tych, którzy za nimi stali i im umożliwili przestępstwa przeciw społeczeństwu, przeciw Polsce.

Ilona i Ryszard Musielakowie
* „Który skrzywdziłeś” – Czesław Miłosz