„Wolność kocham ponad wszystko…”

Autor: Roman Spandowski

We wtorek 31 października o godz. 18 zebraliśmy się przy tablicy Solidarności na kościele jezuitów, aby w milczeniu uczcić dramatyczną ofiarę pana Piotra S. Przyniesione znicze postawiliśmy zapalone pod tablicą, a nad nią widniały symboliczne klepsydry pana Piotra. Nie było przemówień ani normalnych na ulicznych demonstracjach okrzyków, jak przystało w tak tragicznych okolicznościach. Andrzej Olszewski odczytał poświęcony panu Piotrowi artykuł Jarosława Kurskiego w GW, a zaraz potem Ola Solecka, Andżela Cywińska i Ewa Mikuła na przemian tezy z listu – testamentu tragicznego bohatera. Były jeszcze nagrania pieśni – w tym „Wolność kocham”  Chłopców z Placu Broni, do której nawiązywał pan Piotr.

A teraz parę słów o desperackim czynie bohatera. Z kręgów bliskich pisowskiej władzy dochodzą jadowite recenzje – że pan Piotr był niespełna rozumu, czyli wariatem. To samo środowisko przedtem ustawiło na cokole Czecha Jana Palacha i Polaka Ryszarda Siwca. Podobieństwo politycznego samobójstwa Siwca do takiegoż Piotra S. jest zastanawiające. Piotr S. na pewno znał przesłanie Ryszarda Siwca. Świadczy o tym parę podobnych sformułowań w obu listach – testamentach, np. u Siwca: Usłyszcie mój krzyk, krzyk szarego, zwyczajnego człowieka, syna narodu, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko”. List Piotra S. jest na pewno wam znany, więc możecie sami podobne frazeologizmy tam znaleźć. Jest jeszcze jedna analogia, tym razem z politycznej otoczki. Po śmierci Siwca ówczesna komunistyczna władza rozpowszechniała oficjalnie, a służba bezpieczeństwa cichcem tezy, że Siwiec był niezrównoważony psychicznie, a na dodatek alkoholikiem. Już dawnośmy  wszyscy zauważyli, że władza „dobrej zmiany” coraz bardziej przypomina definitywnie i słusznie przeszłą – wydawać się by mogło – komunę, zarówno programem i jego realizacją, jak i stylem propagandy.

Otoczenie Pałacu Kultury jako miejsce samospalenia pojawiło się już dużo wcześniej w upiornej wizji totalitarnego państwa komunistycznego – w powieści Konwickiego „Mała apokalipsa”. Sądzę, że ona też była inspiracją dla pana Piotra. Powinien tam kiedyś stanąć – i na pewno stanie – jakiś znak artystyczny (pomnik, tablica, kamień itp.) Jemu poświęcony. Szał smoleński i wymarzony przez smoleńską sektę i jej guru spoza bożej łaski wysyp pomników przeminą, ale pamięć o panu Piotrze powinna przetrwać, jak również Jego przesłanie. To zadanie dla nas wszystkich.

  Panie Piotrze, to przesłanie jest też nasze. My o Panu nie zapomnimy.

Cześć Pana pamięci!

TU zdjęcia – Artur Osiński „Wolność kocham ponad wszystko…”

 

Relacja na żywo (31,10,2017) – Dominik Stajnbart

 

Zwykły Szary Człowiek odszedł w niedzielę. Dziesięć dni po samospaleniu się w proteście przeciwko władzy. Dziś Toruń pokazuje, że o nim pamięta. #SzaryCzłowiek

Opublikowany przez Dominik Cyryl Stajnbart na 31 października 2017