„Lepiej umrzeć za ideę, która będzie żyć, niż żyć dla idei, która umrze… ”

Tekst z internetu – autor nie znany…

„Lepiej umrzeć za ideę, która będzie żyć, niż żyć dla idei, która umrze…”

Być może tak właśnie pomyślał Piotr [*], który następnie w proteście przeciwko polityce obecnie panującej ekipy zdecydował się na najbardziej desperacki do wyobrażenia krok, jakim było samopodpalenie, które wczoraj znalazło swój tragiczny finał… Chylę czoła przed odwagą, jaką trzeba się wykazać, aby coś takiego zrobić, choć obawiam się jednocześnie, że to kolejna w historii ofiara, która nie znajdzie zrozumienia, odpowiedniej refleksji, ani empatii w ogólnospołecznym odbiorze. Najwyraźniej bowiem wokół tej niewyobrażalnie smutnej historii roztacza się zasłona milczenia i ewidentne, masowe asekuranctwo, gdyż każdy boi się oskarżeń o celowe wykorzystywanie śmierci, albo o nadmierne jej przemilczanie… Trzeba znaleźć odpowiedź na jedno zasadnicze pytanie: czy cisza wokół tej dramatycznej śmierci była prawdziwą intencją ofiary? Zważywszy na wszystkie okoliczności, wygląda na to, że wręcz przeciwnie. To miał być przeraźliwie głośny sygnał, krzyk rozpaczy i najbardziej radykalny z możliwych protest, który miał zostać masowo zauważony, usłyszany i właściwie odczytany jako otwarty MANIFEST w obronie WOLNOŚCI. Tego bez wątpienia chciał autor tak desperackiego kroku… Wrażliwość ludzka nie powinna pozostawać obojętna i bierna wobec tego typu sytuacji czy postaw, ale w dzisiejszych czasach najwyraźniej dominują inne, bardziej przyziemne priorytety..

Chociaż nie podzielam takiego skrajnego radykalizmu w podjętej decyzji, to jednak podziwiam PIOTRA [*] za odwagę, na którą stać tylko prawdziwych bohaterów…

Słysząc niektórych dziennikarzy, publicystów – idących drogą „symetrii” – którzy nawołują, aby nie nagłaśniać tego tragicznego tematu, to zastanawiam się jak daleko można posunąć się w tzw. poprawności politycznej w miejsce zwykłej, ludzkiej przyzwoitości…

Ktoś inny z kolei mówi: „nie upolityczniajmy tej tragedii”… A czyż pobudki samopodpalenia, poprzedzone manifestem napisanym w 15 punktach przez PIOTRA [*] nie były skutkiem polityki właśnie?

Słów osobników z deficytem intelektualnym, ani innych gnomów, którzy próbują zdyskredytować ofiarę poprzez sugestię o niepoczytalności, etc. nie ma sensu komentować, bo należałoby zejść mocno poniżej poziomu werbalnego, wprost do rynsztoka pełnego ścieków i szamba…

Cytując ofiarę:

„Większość śpi i najwyższa pora się z tego snu obudzić”…