Spotkanie z mecenasem Janem Kwietnickim

Autor:Makary Wiskirski

W dniu 7 września 2017 roku odbyło się spotkanie z mecenasem Janem Kwietnickim poświęcone kwestiom niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów. Organizatorem pogadanki i rozmowy z toruńskim adwokatem była Grupa Lokalna Powiatu Toruńskiego.

 

Prelegent rozpoczął spotkanie od smutnej konstatacji, że Konstytucja RP nie obroniła Trybunału Konstytucyjnego, okazała się zbyt słaba. Można wyobrazić sobie zapisy Konstytucji, które oparłyby się łamaniu prawa przez większość sejmową i rząd. Konstytucja pozwoliła również na manipulowanie w kwestiach ustrojowych sądownictwa.

 

Niezawisłość sędziowską należy rozumieć jako konstytucyjną zasadę wymiaru sprawiedliwości, zgodnie z którą sędzia rozstrzygając sprawę podlega wyłącznie Konstytucji i ustawom, nie podlega żadnym naciskom i żadnym zależnościom z zewnątrz, szczególnie ze strony władzy wykonawczej. Gwarancjami niezawisłości będzie nietykalność sędziów, sposób ich powoływania, nieusuwalność, nieprzenoszalność oraz pewność, że może zostać złożony z urzędu wyłącznie przez sąd. Niezawisłość sędziów zapewnia również „godne” uposażenie. Przestrzeganie przez wszystkie władze państwa zasady niezawisłości sędziowskiej powinno dać obywatelowi poczucie, że wyrok w jego sprawie został wydany w sposób bezstronny i niezależny. Niestety, szczególnie w procesach karnych, widać nadmierną rolę prokuratorów. Daje się odczuć, że sędziowie sami ulegają ich presji.

 

Niezależność sądów ma za zadanie zapewnienie równowagi ustrojowej, ochronę przed ryzykiem nadużycia władz. Na niezależność sądów wpływają takie czynniki, jak: brak hierarchicznego podporządkowania sędziów i sądów innym rodzajom władzy publicznej, odpowiedni budżet na wykonywanie zadań, odpowiednio ukształtowany system awansów i naboru, ukształtowanie immunitetów, odpowiedzialność dyscyplinarna, zasady wyłączania sędziów oraz kwestia ich apolityczności.

 

Mec. Kwietnicki dalej postawił niewątpliwie słuszną ale z pewnością trudną do zaakceptowania przez szersze rzesze społeczeństwa tezę, że wyodrębnienie trzeciej władzy a przede wszystkim zarzucana sędziom i systemowi sądownictwa tzw. kastowość są niezbędnymi elementami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Ograniczanie kompetencji przez władzę wykonawczą jest zagrożeniem dla władzy sądowniczej (władza uchwałodawcza raczej nie stwarza zagrożeń da władzy sądowniczej). Dlatego ważny jest na przykład postulat, aby to I. Prezes Sądu Najwyższego był szefem administracji sądowej (administrowanie przez ministra sprawiedliwości stwarza zagrożenia wpływu, nawet nie bezpośredniego, na procesy decyzyjne w sądownictwie).

 

W aktualnie ważnej dla społeczeństwa sprawie bezpośredniego stosowania Konstytucji przez sądy należy stwierdzić, że na gruncie jej przepisów powstała pewnego rodzaju pętla. Podczas, gdy art. 5 ust. 2 stanowi, iż przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio (chyba, że Konstytucja stanowi inaczej), art. 193 mówi, że każdy sąd może przedstawić Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne co do zgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawą, jeżeli od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygnięcie spawy toczącej się przed sądem. Wydaje się, że sądy powinny wypracować odpowiednią praktykę postępowania w takich sprawach.

 

W części poświęconej pytaniom z sali padło wiele innych interesujących kwestii, jak na przykład, czy można walczyć ze złem stosując samemu zło (np. pozaprawne metody przywracania prawa) lub co można zrobić dla poszerzenia w społeczeństwie i elitach wiedzy o ustrojowych gwarancjach niezależnego sądownictwa. Niestety, tego rodzaju pytania każą raczej poszerzyć refleksję własną niż oczekiwać jednoznacznej odpowiedzi od prawnika.

 

Spotkanie odbyło się, tradycyjnie już, w cocktail-barze Lenkiewicz przy Rynku Staromiejskim i zgromadziło około 30 słuchaczy.