Priorytety dla opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej. Priorytety dla społeczeństwa

Autor: Makary Wiskirski

 

Rok temu Polacy byli pewni, że Prawo i Sprawiedliwość, w wyniku wygranych wyborów parlamentarnych oraz mając wsparcie w wybranym cztery miesiące wcześniej prezydencie, zaprowadzi swoje porządki w ramach obowiązującego systemu prawa. Mało kto przypuszczał jednak, że „dobra zmiana” będzie oznaczała permanentne łamanie Konstytucji i innych przepisów przez najważniejsze organy i osoby w Państwie.

Dzisiaj, po roku tych rządów, obserwując już obowiązujące przepisy a także przepisy planowane do wprowadzenia, można wysnuć podejrzenie, że Prawo i Sprawiedliwość nie przewiduje w dalszym funkcjonowaniu swoim i Państwa żadnej istotnej roli dla opozycji i dla obywateli myślących inaczej niż zwycięzcy wyborów. Że przygotowuje się do całkowitej przebudowy tak świadomości Polaków, jak i systemu prawnego, w sposób nie dopuszczający istotnego wpływu opozycji, organizacji społeczeństwa obywatelskiego i obywateli sobie nieposłusznych na kierowanie Państwem. Podkreślam – zagrożenie widać, jak na dłoni! A czy ono się spełni? Warto wrócić do pierwszego akapitu niniejszego tekstu: „Mało kto przypuszczał …”.

Nie miejsce tu na powtarzanie tego, o czym pisze i mówi wielu: złamanie Trybunału Konstytucyjnego, przepisy o zgromadzeniach publicznych, przepisy o organizacjach pozarządowych, przepisy o uprawnieniach prokuratora generalnego i inwigilacji bez kontroli sądów. Wszystko to zbliża Polskę do krajów totalitarnych we współczesnej odmianie – z pozorami demokracji. Teoretycy nazywają ten system także demokracją nieliberalną: rządy zdobywa się w wyborach a zwycięzcy biorą wszystko, bez oglądania się na prawa mniejszości.

Zakładam, że wybory za trzy lata odbędą się, choć pewności mieć nie należy. Aby dać sobie szansę na osiągnięcie wyniku lepszego niż ten sprzed roku, trzeba znaleźć sposób na dotarcie do grup społecznych, do których dotarł i które wykorzystał PiS. „Sekta smoleńska”, prawdopodobnie, jak liczyła tak nadal liczy dwadzieścia parę procent społeczeństwa – tego nic nie odmieni i ona zwycięstwa PiSowi nie dała. Dające zwycięstwo kilkanaście procent PiS uzyskał w wyniku obietnic społecznych. Przyznać trzeba otwarcie, że zaniedbane grupy społeczne w dużej mierze zasługiwały na zainteresowanie się nimi i stworzenie lepszych warunków życia.

Wychodząc z powyższych, skrótowo przedstawionych przesłanek, przedkładam wszystkim partiom opozycyjnym i innym podmiotom życia politycznego następujący ogólny plan zachowania w nadchodzącym trudnym i nieprzewidywalnym czasie. Uważam, że zastosowanie tego planu jest obywatelskim obowiązkiem przede wszystkim członków partii, które swoją nonszalancją i dbaniem o interesy własne dopuściły do stanu takiego, w jakim Rzeczpospolita się znajduje.

Nadzwyczajne stale zgromadzenie narodowe dla obrony Konstytucji RP
sejm_walny
Po pierwsze. Wszystkie (chętne) opozycyjne partie polityczne parlamentarne i pozaparlamentarne powinny powołać nadzwyczajne stałe zgromadzenie narodowe dla obrony Konstytucji RP. Zgromadzenie powinno funkcjonować w sposób zbliżony do Sejmu lecz bez konieczności określania szczegółowych zasad reprezentacji, głosowania itp. Minimalne cele działania takiego zgromadzenia narodowego to: wyrażanie jednym głosem sprzeciwu wobec niszczących działań Prawa i Sprawiedliwości oraz Prezydenta RP, kompleksowe opracowanie projektów ustawowych regulacji związanych z szybkim powrotem do „normalności” po odsunięciu PiS od władzy, podtrzymywanie relacji o charakterze „ambasadorskim” z sąsiadami Polski, z Unią Europejską i innymi państwami i organizacjami, z którymi stosunki PiS niszczy, współpraca z Unia Europejską w celu niedopuszczenia do niewykorzystania funduszy europejskim przeznacznych da Polski (łącznie z nadzwyczajnymi rozwiązaniami, jak przedłużenie okresu obowiązywania programów itp.) i, przede wszystkim, opracowanie społecznego planu odbudowy Polski.

Społeczny plan odbudowy Polski
Po drugie. Nadzwyczajne stałe zgromadzenie narodowe dla obrony Konstytucji RP winno stworzyć program dla Polski, obejmujący wszelkie dziedziny życia, ze szczególnym uwzględnieniem grup społecznych wykluczonych, o obniżonych szansach życiowych, z biedniejszych środowisk i obszarów. Plan ten winien być także programem wyborczym koalicji, o której mowa w punkcie trzecim. Plan musi realizować jednocześnie postulaty lewicowe, centrowe i prawicowe, na zasadzie największego wspólnego mianownika. Tylko taki plan jest w stanie przyciągnąć do koalicji owe 15% społeczeństwa, dla których 500 zł na dziecko jest naprawdę istotnym wsparciem dla rodziny, szczególnie w sytuacji, gdy dla jej bytu staje się ta kwota ważniejsza niż szczytne idee demokracji i ochrony praw obywatelskich. Opracowanie takiego planu, z udziałem obywateli, ekspertów, partii i organizacji będzie zadaniem bardzo trudnym. Ale, po pierwsze, istnieją w Europie a także w Azji społeczeństwa zorganizowane w podobny sposób a po drugie – nie mamy innego wyjścia, jeśli nie chcemy zamknąć się w skansenie narodowo-katolickim na najbliższych 30 lat.

Jednolita koalicja wyborcza
I wreszcie po trzecie. W wyborach za trzy lata (jeśli do nich dojdzie), wszystkie partie polityczne winny wystąpić w jednym bloku, w jednej koalicji. Wszystkie te partie i organizacje, które będą uczestniczyły w pracach nadzwyczajnego stałego zgromadzenia narodowego dla obrony Konstytucji RP. Na szczęście świadomość konieczności takiego działania już zakiełkowała w głowach wielu polityków. Przykładowo posłanka PO Joanna Muchy wypowiedziała się w tym duchu już niemal rok temu. Niestety, co i raz któraś partia ma „lepsze” koncepcje, prezentując swoje odrębności (Razem – permanentnie, PO, Nowoczesna czy PSL – czasami). Nadto, obserwując dużą część polityków, mam jak najgorsze przeświadczenie, że do nich jeszcze nie dotarło zagrożenie, że oni ciągle liczą, że za trzy lata też będą wybory i też będzie funkcjonował Sejm i też na najbliższe cztery lata zapewnią sobie diety poselskie a bycie u władzy wcale nie jest w tym celu potrzebne. Pozostaje mieć nadzieję, że śruba przykręcana przez Prawo i Sprawiedliwość wszystkim przyda rozsądku.

Przedstawiony plan to najważniejsze choć wstępne założenia tego, co powinni zrobić politycy dla ocalenia Polski, co powinniśmy na politykach wymusić, jeśli mają być zachowane wyznawane przez nas wartości moralne, demokratyczne, obywatelskie, równościowe. Jeśli nie chcemy glajszachtowania sumień wymuszonymi decyzjami.